W Polsce poprawiła się skuteczność leczenia raka, ale szanse na przeżycie chorych w dużym stopniu zależą od tego, gdzie się leczą – wynika z opublikowanego we wtorek (22.lutego 2011 r.) najnowszego raportu Krajowego Rejestru Nowotworów.
Adres zamieszkania jest czynnikiem prognostycznym, który mówi o tym, jakie szanse na przeżycie ma w Polsce chory na raka – powiedziała na konferencji prasowej dr Joanna Didkowska z Krajowego Rejestru Nowotworów. Dodała, że dzieje się tak dlatego, iż nie wszędzie dostęp do terapii jest taki sam.
Najbardziej jest to widoczne na przykładzie raka piersi. Województwa mazowieckie i zachodniopomorskie przodują w skuteczności leczenia tej choroby. Sięga ona 79 proc. i jest porównywalna z krajami zachodnimi, np. z Wielką Brytanią.
Dr Urszula Wojciechowska z Krajowego Rejestru Nowotworów mówiła, że chorzy coraz częściej szturmują szpitale oferujące większe możliwości leczenia. Skutkiem tego są coraz dłuższe kolejki zarówno do przychodni, jak i w izbach przyjęć tych ośrodków. Do warszawskiego Centrum Onkologii każdego dnia zgłasza się około 1 tys. chorych, którzy od wczesnych godzin rannych ustawiają się długich kolejkach do rejestracji.
Szef Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów Centrum Onkologii w Warszawie prof. Witold Zatoński uważa, że jeśli to się nie zmieni, to kolejki będą coraz dłuższe, bo zachorowalność na nowotwory w Polsce od 30 lat gwałtownie rośnie. W 2008 r. zarejestrowano 156 tys. nowych zachorowań i 93 tys. zgonów. W 2025 r. przewiduje się, że na raka zachoruje już 176 tys. Polaków.
Za kilka lat liczba zgonów z powodu raka może być w naszym kraju taka sama, jak w przypadku chorób układu krążenia, a nawet większa – prognozuje prof. Zatoński. Według specjalisty, nie oznacza to jednak, że rak musi być chorobą śmiertelną. U coraz większej liczby chorych jest to choroba przewlekła, z którą można żyć 10, 15, a nawet 20 lat i więcej, w zależności od typu nowotworu.
Liczba nowych zachorowań na raka w Polsce zwiększyła się w 2008 roku do 156 tys. Spośród tych chorych 9 proc. już zmarło – wynika z najnowszego raportu Krajowego Rejestru Nowotworów
Skuteczność leczenia nowotworów złośliwych w znacznym stopniu zależy od tego jak wcześnie są one wykrywane. A z tym w całej Polsce wciąż nie jest najlepiej. W 2008 r. na 100 tys. mieszkańców żyło z nowotworem 850 osób, ale tylko u 340 z nich był on zdiagnozowany.
Większość chorych nie wie zatem, że w ich organizmie rozwija się groźna choroba. Bo wiele osób nie bada się, a nawet nie zgłasza się na bezpłatne badania diagnostyczne, takie jak np. mammografia, pozwalająca wykryć we wczesnym etapie raka piersi, oraz cytologia, wykorzystywana do wykrywania początkowych stadiów raka szyjki macicy u kobiet.
W Polsce w 2008 r. z rakiem piersi zmagało się prawie 15,000, zaś zmarło – 5,300 kobiet. Najczęściej chorują kobiety po 45. roku życia.
Przykładem jest rak piersi. Od 1978 do 2008 r. liczba kobiet, która zachorowała na ten nowotwór w Polsce zwiększyła się dwuipółkrotnie, ale umieralność z tego powodu jest taka sama jak w latach 70. XX w.
Dr Wojciechowska wyjaśniła, że jednym z powodów jest upowszechnienie badań profilaktycznych, takich jak mammografia, które sprawiło, że rak piersi jest wykrywany częściej.
/-za źródło informacji: INTERIA.PL/PAP